Kontakt: feliks39@o2.pl  
Feliks Trusiewicz
 książki, które napisał

feliks Feliks Trusiewicz – Wrocławianin, urodzony w listopadzie roku 1921 na Wołyniu. Z zawodu i wykształcenia inżynier mechanik, jest autorem szeregu publikacji wspomnieniowych o jego ziemi rodzinnej z okresu międzywojennego i drugiej wojny światowej. Główne tytuły tych publikacji to: Pokolenie, Duszohubka i Hawryłko. Pozycje te wzbogacają wiedzę czytelnika o specyfice Wołynia z jego różnorodnością etniczną, romantyzmem kulturowym, urzekającym folklorem i krajobrazem.
Wspomnienia Trusiewicza nie pomijają tragicznych losów ludności polskiej prześladowanej i deportowanej na Sybir przez okupantów sowieckich, a później represjonowną przez okupantów niemieckich. Relacjonują także zagładę Żydów i rzeź ludności polskiej dokonaną przez oddziały UPA.



Krótka notka od Autora:

powiększ Podczas drugiej wojny światowej straciłem całą swoją rodzinę, gdy policja ukraińska i Niemcy dokonali krwawej pacyfikacji polskiego osiedla Obórki na Wołyniu. Wymordowano wówczas wszystkich mieszkańców tego osiedla; 10 rodzin, w tym 5 licznych rodzin Trusiewiczów. W czasie tej masakry cudem ocalałem.
Po wojnie zamieszkałem we Wrocławiu, gdzie założyłem własną rodzinę, ukończyłem studia i pracowałem zawodowo. W roku 1985, gdy byłem już emerytem, odwiedziłem swoich kuzynów w Filadelfii. W czasie tego pobytu w USA kuzyni zwrócili się do mnie z prośbą o napisanie historii rodzinnej dotyczącej rodu Trusiewiczów . Inicjatywa ta wyszła od mojej kuzynki, Krystyny Korneluk - Eliasz, będącej w prostej linii prawnuczką Leona Trusiewicza. Krystyna jest płomienną polską patriotką i zwolenniczką pielęgnowania pamięci rodowej. Mieszka w Ameryce od roku 1960. Opanowała język i zdobyła tam wyższe wykształcenie. Dzięki temu, że w Polsce ukończyła szkołę średnią i posiada maturę, doskonale mówi i pisze po polsku. Ona to przekonała mnie, że powinienem podjąć się pisania historii rodzinnej. Twierdziła, że autorem takiego opracowania powinien być ktoś, kto posiada odpowiednią wiedzę o rodzinie Trusiewiczów i był świadkiem tragicznej zagłady Obórek. Te warunki spełniałem ja.
Jednak ja w życiu nie napisałem jeszcze żadnej książki! W ramach swojego zawodu potrafiłem opisać jakiś proces technologiczny, zredagować pismo urzędowe lub osobisty list. I to wszystko. Jak napisać książkę, w której bardzo długi tekst wymaga odpowiedniej chronologii wydarzeń, ciągłości i spójności artykułowanych myśli, wątków i mądrych komentarzy - nie wiedziałem. A podejmując to kronikarskie zadanie, zmierzyłem się z tym problemem.
Dzięki pomocy Krystyny, która była dobrym duchem całej sprawy, w roku 1985 powstał rękopis pt. „Pokolenie część pierwsza”. Krystyna dokonała przekładu na angielski i obie wersje skierowała do druku pokrywając koszty edycji. Później powstała druga część "Pokolenia", którego Krystyna była promotorem i wydawcą.
Twierdzę, iż Krystyna jest matką obu części tych wspomnień rodzinnych, ponieważ gdyby nie jej inicjatywa, aktywna pomoc przy tworzeniu tekstów i finansowy wkład, nie byłoby dziś tych publikacji. Stwierdzam też, że nie powstałyby również kolejne książki, to jest „Duszohubka” i „Hawryłko”. Moim zdaniem, to Krystyna mnie ośmieliła i obudziła we mnie twórczego ducha, dzięki czemu powstał ten czteroksiążkowy komplet literatury wspomnieniowej o rodzie Trusiewiczów i Wołyniu - naszej ziemi rodzinnej.


A oto co Krystyna sama o tym pisze we wstępie do
„Pokolenie część druga”:

Zawsze czułam potrzebę ocalenia od zapomnienia historię mojego rodu, zwłaszcza tą tragiczną. Utrwalenie jej w formie zapisu kronikarskiego było trudne. W czasie wojny zginęły najstarsze osoby, które pamięcią sięgały najdalej. Przepadły też różne dokumenty, fotografie, zapisy rodzinne i korespondencja. Mimo wszystko nie rezygnowałam zastanawiając się, kto w naszej rodzinie mógłby podjąć się tego zadania.
W roku 1985 przybył z Polski w odwiedziny do nas nasz kuzyn Feliks Trusiewicz, jedyny ocalały w czasie pacyfikacji Obórek. W czasie rozmów z nim poprosiłam go by opowiedział nam, w jakich okolicznościach ocalał w owym tragicznym dniu zagłady Obórek. Feliks opowiadał nam to w sposób tak barwny i zajmujący, że słuchaliśmy go z zapartym tchem. Wtedy uznałam, że on jest w stanie i powinien napisać historię rodziny z uwagi też na to, że pamięta Obórki z lat międzywojennych i jest bezpośrednim świadkiem tragicznego końca ich istnienia. Z taką propozycją zwróciłam się do niego, lecz on początkowo odmawiał twierdząc, że nie jest pisarzem, ale później na życzenie całej naszej rodziny podjął się tego zadania i wspólnie przystąpiliśmy do gromadzenia koniecznych do tego materiałów źródłowych. Rękopis powstał w roku 1985 i otrzymał tytuł Pokolenie. W tym też roku w Filadelfii ta rodzinna monografia została wydana w dwóch wersjach polskiej i angielskiej¬ tej ostatniej w moim przekładzie.
W książce okres historii rodzinnej zamyka się w przedziale: od założenia Obórek do końca drugiej wojny światowej. Pomimo satysfakcji posiadania tej pierwszej książki rodzinnej odczuwałam pewien niedosyt, chciało mi się kontynuacji kroniki. Ta część ocalałych po wojnie rodzin naszego rodu żyła i dalszy ich los nie był mi obojętny. Warte było odnotowania w następnej książce jak żyją ci w kraju, w realiach PRL, i ci rozproszeni po świecie¬ w USA i Kanadzie. Kto powinien ją napisał było oczywiste -¬ autor poprzedniej książki. Moje zachęty i nalegania nie odnosiły skutku. Feliks nie był chętny ponownie angażować się w ten temat i dopiero po kilkunastu latach, gdy w międzyczasie napisać i wydać inną książkę, Duszohubkę, obiecał mi wrócić do tematyki rodzinnej i kontynuować biograficzną opowieść. Napisane przez niego wspomnienia zatytułowane „Pokolenie, część druga” nawiązują do pierwszej książki i obejmują okres dziejów rodziny od zakończenia wojny do dni dzisiejszych, roku 2005.
Obie książki, „Pokolenie” z roku 1985 i „Pokolenie, część druga” z roku 2005, stanowią integralną całość, prezentują przegląd dziejów naszego rodu, utrwalając pamięć ofiar wojny, a nam dając satysfakcję spełnionego obowiązku pamięci.


Janina Korneluk

powiększ

Janina Trusiewicz-Korneluk, seniorka rodu Trusiewiczów z Obórek. Ocalała z pacyfikacji Kolonii 13 XI 1942 roku, ponieważ w owym czasie mieszkała już w Klewaniu . Tam również w czasie rzezi Polaków w latach 1943 – 1944 z całą swoją rodziną cudem ocalała. Po wojnie wyemigrowała do miasta Filadelfia w USA, gdzie żyje do dziś. W październiku 2010 roku będziemy obchodzić jubileusz stulecia Jej życia.
Mimo swego wieku zachowała świeżość umysłu. Inteligentna, obdarzona zdolnością pięknego wyrażania swych myśli w listach do swoich kuzynów. Posiada niezwykłą pamięć. Z dykcją artystyczną recytuje z pamięci długie, piękne ukraińskie ballady.
Z usposobienia jest łagodną. Nigdy w jej oczach i wyrazie twarzy nie widziałem gniewu. Dla mnie zawsze była najlepszym przyjacielem i troskliwą opiekunką .

Na zdjęciu powyżej:
siedzi, w dniu swoich 99 urodzin, Janina Trusiewicz-Korneluk;
od prawej: najmłodsza córka Janiny, Renia Reilly, następnie najstarsza córka - Krysia Eliasz oraz jedyny syn - Leszek Korneluk.

© Copyright Anna Trusiewicz-Adrabińska        Design by : Free Templates